NEKROLOGII NASZYCH CZASÓW...
"Z ogromnym bólem zawiadamiamy, że zmarł nasz ukochany
PUSIEK - zapłakane kotki Biżunia Ogon" - ten nekrolog kilka lat
temu zadziwił wielu. Tym bardziej, że Pusiek, Biżunia i Ogon to nie były
zwierzątka, lecz ludzie. Zmieniliśmy się my, zmieniły się i nekrologi.
Zerwaliśmy z oficjalnością, nie boimy się manifestowania uczuć w chwili śmierci
bliskiej osoby. Gdyby trzymać się sztywnej definicji, to nekrolog powinien być:
"zawiadomieniem o śmierci podanym do ogólnej wiadomości,
zawierającym informacje dotyczące pogrzebu zmarłego oraz zwykle dane o jego
życiu i działalności"/ Słownik języka polskiego/. W rzeczywistości
są to swoiste opowieści o zmarłych i żywych.
O ŚMIERCI OFICJALNIE...
"Z
głębokim żalem zawiadamiamy, że nagle zmarł nasz długoletni pracownik,
bardzo zasłużony, znakomity kolega i przełożony, szlachetny i uczciwy Człowiek".
"Zawiadamiamy z głębokim żalem, że po ciężkiej chorobie zmarł.......".
"Wyrazy serdecznego współczucia z powodu śmierci." Do takich
nekrologów przywykliśmy. Gazety pełne ich były w czasach PRL, a teraz należą
one do kanonu. Nadal cenimy etos pracy. W zawiadomieniu o pogrzebie pojawia się
formułka: "Zakończył pracowite życie".
"W zmarłym tracimy wysoko cenionego specjalistę, twórczego
i zaangażowanego w rozwój firmy oraz wartościowego Człowieka, który w środowisku
pracy cieszył się zasłużenie wielkim autorytetem moralnym i zawodowym."
"Wybitny specjalista w dziedzinie równań różniczkowych cząstkowych."
Odprawiane są msze św. W intencji magistrów, inżynierów, adwokatów czy właściciela
zakładu fryzjerskiego. Żałobne pożegnania piszą też ludzie, których łączyły
wspólne zainteresowania "Żegnamy Wojtka SP 5 EFO,
wspaniałego człowieka, wybitnego krótkofalowca. Przyjaciele." "Był
prawym i etycznym myśliwym." "Odszedł od nas nasz ukochany trener.
Widział w nas nie tylko zawodników, ale też ludzi..."
UMARŁA DLA NAS LEGENDA...
Dzisiejsze nekrologi są inne od PRL-owskich. Zmiany narastały
stopniowo. W treści nekrologów zmieniły się symbole tożsamości i znaki
prestiżu. Pojawiły się wartości deprecjonowane w czasach PRL - opowiada
prof.Roch Sulima z Katedry Kultury Polskiej UW. Zdaniem prof.Jacka
Kolbuszewskiego z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu Wrocławskiego,
autora przygotowanej do druku książki o nekrologach "Z
głębokim żalem...", przełom w formie i treści nekrologów
datuje się od czasów Okrągłego Stołu. Trudno dziś znaleźć nekrolog, w którym
opisuje się szczebel po szczeblu partyjną karierę zmarłego. Prof. Sulima
zwraca uwagę, ze coraz częściej zamiast Polski Proletariackiej pojawia się
Polska Kresowa, Polska AK-wska, Polska Cierpiętnicza, a czasem Polska Herbowa. "Sprawiedliwa
wśród Narodów Świata. Nasza ukochana Przyjaciółka. W czasach pogardy
dowiodła, że można zachować życzliwość dla ludzi pomagać im w
najtrudniejszych chwilach. Z jej śmiercią umarła dla nas legenda."
"Matka i opiekunka, oddana rodzinie i przyjaciołom. Wroga kompromisom z
komunistyczną władzą, stawiała czoło trudnościom z dumą i wdziękiem."
Podkreśla się przynależność do dobrego towarzystwa, wymienia rodowe
nazwiska.
DZIELNA I POGODNA...
Poznając stosunek ludzi do śmierci, można poznać ich
hierarchię wartości, stosunek do życia. W nekrologach czytamy : "Życzliwy,
wrażliwy Człowiek, pełna dobra, którym dzieliła się z innymi. Kochająca Córka,
Żona, Mama i Babcia. Troskliwa i niezawodna w potrzebie, dobry przyjaciel, który
potrafi uczyć prawości i miłości. Dzielna i pogodna pozostanie we wszystkich
tych, którym coś z siebie ofiarowała." "Przeżyła trudne 90
lat". "Odszedł Człowiek o wielkim sercu, które przebaczyło".
"Dziękujemy Bogu za Twoje życie, za Twoją miłość, dobroć i odwagę w
walce z chorobą..."
MY TEŻ GO ZNALIŚMY...
Coraz częściej na łamach gazet wyrazy współczucia "pani
prezes" lub "panu dyrektorowi"
składają firmy lub przedsiębiorstwa. Coraz częściej nekrologi są
adresowane do określonego grona ludzi. - Umieranie, tak jak kiedyś, staje się
spektaklem kulturowym. W staropolszczyźnie umierającemu w ostatnich chwilach
towarzyszyli najbliżsi przyjaciele, uroczystości pogrzebowe mogły trwać
nawet kilka miesięcy. Skoro teraz umieramy w obcym, zimnym szpitalu, ludzie
rekompensują to sobie taką wspólnotą papierową - wyjaśnia prof. Sulima. -
Nekrolog bywa też manifestacją solidarności, przynależności do kręgu
towarzyskiego. Czasem, niestety, jest tylko prośbą przypisania się do tego
grona. Ludzie manifestują, że znali zmarłą osobę i podpisują się imieniem
i nazwiskiem - dodaje prof. Sulima. Podobnie uważa prof. Janusz Czapiński,
psycholog społeczny: - Natychmiast widać, dla kogo jest nekrolog - czy to
potrzeba złożenia kondolencji rodzinie zmarłego, czy tylko chęć pokazania
się, podkreślenia szczególnej bliskości ze zmarłym.
WIERSZ DLA UKOCHANEJ...
Coraz częściej między zdawkowymi, sztampowymi nekrologami
pojawiają się osobiste pożegnania ze zmarłą osobą. Autorzy nekrologów
coraz częściej rezygnują z oficjalnego tonu. - Pojawiło się zjawisko
upublicznienia intymnych uczuć, a nawet ostentacja w ich okazywaniu. Przez tę
przemianę obyczajową dokonała się również przemiana funkcji nekrologu. Do
tej pory w nekrologowym ogłoszeniu była ważna informacja o śmierci,
pogrzebie, która mogła zawierać enklawy uczuciowości, czyli takie sformułowania
jak " z głębokim żalem" czy "nieodżałowany". Teraz te
enklawy uczuciowości rozstają się i wypierają pierwotną informacyjną
funkcję nekrologu - ocenia prof. Kolbuszewski.
"Danusiu,
Śliczna, piękna, rozumna, urocza
Tak kobieca, tak czuła, tak ciepła
Dobroć miałaś na twarzy i w sercu
Gdzieś Słoneczko tak młodo uciekła ?
Gdy szłaś Misiu przede mną ulicą
Gdy stąpałaś sprężyście, jak mało
Gdy patrzyłem na Ciebie Kochanie
Coś dziwnego w mym sercu się działo
Może to szczęście, miłość i duma
Zazdrość o Ciebie, czy pożądanie
Pamiętam to wszystko Misiaczku
W mej duszy, na zawsze zostanie
A kiedy się kochaliśmy namiętnie
Grało w nas cichutko srebrzyście
Nasze ręce, nogi, serca i ciała
Drżały - jak u osiki liście
Całowałem, pieściłem i gryzłem I głaskałem
Twoje piękne ciało
Teraz Cianku po latach uważam
Było tego zbyt mało, zbyt mało
Za mało by wszystkiego co dobre
Rozmów, pieszczot, czułości i ciała
Czy Ty też tak uważasz Kochanie ?
Moja piękna i mądra Królowo
Słonko, do zobaczenia Mąż".
Ten i podobne do niego wiersze-nekrologi ukazały się już kilka
razy w warszawskim dodatku "Gazety". -Nigdy w życiu nie napisałem
wiersza-mówi autor nekrologu- Pierwszy napisałem po pogrzebie żony. Trochę
mi to wówczas pomogło. Według prof. Kolbuszeskiego tendencja do pięknego mówienia,
czyli wierszowania nekrologów, jest coraz większa, ale wciąż jest to
niewielki odsetek nekrologów. - Jeśli nekrolog sprawia ulgę autorowi, to spełnia
swoją funkcję. Nigdy nie powinno być to oceniane z punktu widzenia
estetycznego- uważa prof. Kolbuszewski.
DO ZOBACZENIA, DZIĘKUJĘ ZA WSPÓLNE ŻYCIE...
Niektóre nekrologi przyjmują formę korespondencji ze zmarłymi. Zamiast
zawiadomienia o śmierci można przeczytać manifest uczuciowy- mówi prof.
Kolbuszewski. - O uczuciach mówi się publicznie, ale anonimowo. Zarówno zmarły,
jak i autor nekrologu występują tylko z imienia. O tym, kogo te wyznania
dotyczą, wie tylko najbliższy krąg przyjaciół i znajomych. Zdaniem prof.
Kolbuszewskiego taki nekrolog to forma autoterapii. "Odszedł
od nas i ruszył w kolejną podróż Wieczny Poszukiwacz, Człowiek niezwykły,
filozof i mistyk. Wielka niezłomna osobowość, kochający Ojciec i Przyjaciel.
W tym najdłuższym rejsie życzymy mu pomyślnych wiatrów." "Muszę
zaakceptować Twoje odejście, ale nigdy się z tym nie pogodzę. Kocham Cię.
Całuję Twoje oczy, usta, ręce." "Wojtek nie żyje Zrozpaczona
Maria." "Zginął śmiercią tragiczną nasz najukochańszy Syn i
Brat, nasza Duma, Radość i Nadzieja. Realizował swoje marzenia. Wchodził
tam, gdzie świat wydawał mu się czysty. Chciał wyjść ponad chmury. Synku
kochany, wędruj dalej i czekaj na nas." "Zmarł mój Ojciec. To
bardzo niesprawiedliwe i boli. Tato bardzo Cię kocham." "Czekałeś
na kartę powołania i... zostałeś powołany do Najpotężniejszej Armii, mam
nadzieję że Niepokonanej." "Do zobaczenia, dziękuję za wspólne życie."
"Umarł mój najlepszy Przyjaciel. Część świata zniknęła wraz z Nim.
Chwała niech będzie za szlachetność Jego twórczych szyderstw. Chwała człowiekowi,
który umiał zabawnie żyć w naszym ponurym świecie." "Chciałabym
pożegnać mojego Jana. Osobę, dzięki której przez ponad półtora roku, dzień
w dzień byłam najszczęśliwszą osobą na świecie. Wiesz o czym marzyłam każdego
dnia ?...By po prostu z Tobą być. I to wszystko. Miłość jest pierwszą z
nieśmiertelnych rzeczy, więc w pewnym sensie zawsze będziemy razem... Śmierć
nie jest w stanie nas rozdzielić. Obiecuję Ci, że będę dalej żyć, będę
dalej walczyć... dla Ciebie... abyś mógł być ze mnie dumny. Ty sprawiasz,
że żyję... Ty sprawiasz, że czuję... Kocham i dziękuję za wszystko...-
tylko Twoja Mała." "W trzy miesiące po skończeniu szkoły średniej,
po dwóch miesiącach pracy w (...), w trzy dni po ustaleniu daty ślubu
zachorował, zmarł w noc urodzin swojej narzeczonej. Nie pytam o sprawiedliwość,
gratuluję największemu Prześmiewcy."
DOBRY DŻIN...
"Jak mogłeś mi to uczynić, Tatusiu.
Jeszcze nie wyszłam z żałoby po Mamie, a przywdziałam żałobę po Tobie!
Zrozpaczona córka." "Odebrano nam brutalnie naszego najukochańszego,
opiekuńczego i jedynego Tatunia. Żyłeś tylko 38 lat, a tak bardzo Ciebie
potrzebowaliśmy. Dlaczego los tak chciał ? Będzie nam Ciebie brakowało w
naszym już dorosłym życiu. Zawsze kochające dzieci." "Kiedy
zapytam tatusia, gdzie jest teraz Wujek Piotruś, odpowie, że tak jak Dobry Dżin
zaczarowany jest w zaczarowanej lampie- wtedy zrozumiem. Wojtuś lat 3."
"tak długo leżysz i Pradziadku. Kiedy wreszcie będziesz zdrowy chodził
6-letnia Kasia." W nekrologach pojawia się głos dziecka, świat
beztroski w zderzeniu ze śmiercią. Nekrologi stają się czymś pomiędzy
lamentacją a kołysanką. -Żeby człowieka pożegnać najczulej, nie ma innego
języka niż dziecięcy język zdrobnień. Ta dziecięca naiwność jest
sposobem na opowiedzenie o swoich uczuciach - uważa prof. Sulima.
ODSZEDŁEŚ - PRZEBACZ...
W tradycji kultury ludowej istniał obrzęd egzorty- podczas
wyprowadzania zmarłego na cmentarz przy tzw. Trupim krzyży społeczność
odpuszczała zmarłemu wszystkie winy i prosiła o przebaczenie. W nekrologach
pojawia się ta sama potrzeba godnego pożegnania się, rozmowy między żywymi
a zmarłymi. Według prof. Czapińskiego spóźnione publiczne przeprosiny mogą
przynieść ukojenie. "Kochany Dziadziusiu! Nie zdążyłam
Cię przeprosić za słowa wypowiedziane w nerwach. Czynię to teraz.
Przepraszam - bardzo przepraszam. "Ile miłości, Mamusiu, Mamo, w tej
ostatniej godzinie mi dałaś. Nie zasłużyłam, nieuważna, nie wiedziałam,
że aż tak mnie kochałaś. Córeńka."
KONIEC WIEKU ?
Według prof. Sulimy dzisiejsze nekrologi wywodzą się z tradycji
kwiecistych mów pogrzebowych i rozbudowanych inskrypcji nagrobnych. -Niestety,
czasami nekrolog zastępuje czyn, słowo zastępuje gest właściwy - mówi
prof. Sulima- Do mnie najbardziej przemawia biała duża przestrzeń prasowego
nekrologu. Bardziej niż tekst werbalny. Samo imię i nazwisko na całą stronę,
z wykrzyknikiem. Byłby to nekrolog kogoś bez nabytych za życia właściwości,
ale z właściwością podstawową bycia człowiekiem, bez żadnych wyliczeń.
Imię i nazwisko znaczy wszystko. - mówi prof. Roch Sulima. Prof. Kolbuszewski
z kolei uważa, że zmiana, która nastąpiła w nekrologach w ostatnich latach,
to symbol bardzo ciekawego zjawiska. - Odpowiedź na pytanie co oznacza ta
rewolucja, uzyskamy prawdopodobnie za jakieś dziesięć lat. Czy jest to
przejaw schyłku wieku czy przejściowa moda ? Wiadomo na pewno, że nekrologi
pokazują szerszy proces zeświecczenia zachowań wobec śmierci, wyraz naszej
bezradności wobec niej. Mamy do czynienia z przejawem kryzysu religijnych wartości.
Ludzie próbują w pozareligijny sposób zapełnić pustkę po śmierci bliskiej
osoby. Gazeta Wyborcza,16-05-1997